Trwa dramat najemców lokali zbudowanych w ramach rządowego programu Mieszkanie Plus na Kaczych Bukach. Planowano, że będą mogli urządzić swoje mieszkania i po 30 latach stać się ich właścicielami na preferencyjnych warunkach. Jednak czynsze znacząco wzrosły, a koszt nabycia własności przewyższa ceny mieszkań na wolnym rynku. Dodatkowo, rząd wycofał się z programu, co stawia mieszkańców w niepewnej sytuacji.
Rządowy program zamykany.
Program Mieszkanie Plus został ogłoszony w 2016 roku. Zakładał budowę 100 tysięcy mieszkań rocznie. Skierowany by również dla osób, które nie są w stanie wziąć kredytu i zakupić własnego lokalu na zasadach rynkowych. Realizowany jest w całym kraju, w tym także w Trójmieście. Jednym z osiedli powstałych w ramach tego programu znajduje się przy ulicy Puszczyka na Kaczych Bukach, w dzielnicy Wielki Kack. Należy jednak zaznaczyć, że budowa tego osiedla miała pewne opóźnienia.
Ministerstwo informuje, że dotychczas oddano do użytku 19,8 tysiąca takich mieszkań w całej Polsce. Kolejne 32,8 tysiąca jest obecnie w budowie. Sumarycznie jest to 52,6 tysiąca mieszkań spośród obiecanych 100 tysięcy.
Na stronie Ministerstwa Rozwoju i Technologii nie pojawiła się żadna oficjalna informacja o zamknięciu programu. Zamiast tego opublikowany został poradnik „Zamieszkaj na swoim – przewodnik po rządowych programach mieszkaniowych”.
Mieszkanie Plus – ciężkie początki dla najemców i jeszcze cięższy koniec.
Osoby zakwalifikowane do programu Mieszkanie Plus miały do wyboru dwie opcje: najem z możliwością dojścia do własności oraz zwykły najem. Najemcy mieli mieć możliwość wprowadzenia się do lokalu wykończonego pod klucz w przypadku wyboru najmu z dojściem do własności. Tak przynajmniej wynikało ze wstępnych założeń projektu. Natomiast w przypadku zwykłego najmu, całkowita opłata była wyższa, ale z perspektywy 30 lat najemca miał stać się właścicielem lokalu.
Osoby zakwalifikowane do programu i wprowadzające się do mieszkań większościowo wybrały najem z dojściem do własności. Wydały też znaczne sumy na wykończenie swojego lokalu przed przeprowadzką. Niestety, nie otrzymali oni umów na dojście do własności, co jest niezgodne z oczekiwaniami i zapowiedziami programu.
PFR Nieruchomości przedstawił ostateczne warunki finansowe i propozycje umów dla programu Mieszkanie Plus. Okazały się znacznie droższe niż początkowe oferty. W przypadku jednego z mieszkańców, który pierwotnie miał zapłacić 548 tys. zł za lokal, otrzymał w lutym ofertę dojścia do własności w wysokości 1 105 000 zł. Po uwzględnieniu opłaty za tzw. odstępne w okresie dochodzenia do własności (czynsz najmu), całkowity koszt mieszkania wynosiłby około 2 milionów złotych. Preferencyjne warunki zostały zakończone, a lokal został wyceniony na zasadach rynkowych. Ten problem dotyczy wszystkich osób w Polsce, które już wprowadziły się lub oczekują na mieszkanie w ramach opcji dojścia do własności.
Czynsz najmu sięgnął cen wolnego rynku.
Paweł Szyszko, mieszkaniec osiedla, od sierpnia 2020 roku płacił 2000 zł za 66-metrowe mieszkanie w Gdyni. W 2023 roku czynsz wynosi już 2611 zł (z uwzględnieniem ulgi w wysokości ponad 500 zł z programu „Mieszkanie na Start”, ale także z opłatą za prąd). Z ofert dostępnych na serwisie ogłoszeniowym wynika, że mieszkanie o podobnym metrażu (już urządzone) w tej samej dzielnicy można wynająć w tej samej cenie.
Fundusz Fundusz Rozwoju i PFR Nieruchomości podjęły decyzję o „zamrożeniu” stawek czynszu najmu do końca 2025 roku. Stało się to w odpowiedzi na głosy lokatorów osiedli objętych programem Mieszkanie Plus. Dalsze ruchy w tej sprawie są obecnie nieznane.